Następczynie Damy Kameliowej
Casanova wyjechał i już nigdy nie zawitał w Polsce. Jego pamiętniki przyćmiła książka syna Dumasa opisująca życie wspaniałej damy do towarzystwa Damy Kameliowej. Historia tak, która doczekała się przełożenia na operę, wywołała szeroki oddźwięk wśród młodych niebogatych kobiet. Wolały one zostać damami kameliowymi niż ciężko pracować. Przecież najstarszy zawód świata był najkrótszą drogą do dodatkowych dużych dochodów, co z tego, że nie była to droga najgodniejsza. Profesjonalistkom, półprofesjonalistkom i amatorkom marzyło się spotkać kiedyś w swym życiu człowieka, który odmieni ich los i pozwoli na awans społeczny, nie ważne, że przez łóżko. Taki stan rzeczy ukrócić mogło tylko prawo.
I w raz z dojściem do władzy Małego Kaprala w całej Europie zaczęto stosować dość restrykcyjne prawo, zakuwające w kajdany wolną miłość. Wrocław przyjął je wraz z wejściem do miasta wojsk francuskich. Nastały czasy, gdy tylko profesjonalistki mogły grzeszyć, porządne kobiety, nawet jeśli były tylko podejrzane o złe prowadzenie, mogły trafić do więzienia lub nawet zginąć. Prowadzenie procederu przez panie, obowiązkowo musiało się przenieść się pod dachy domów publicznych. Dom taki miał być zarówno koszarami, jak i polem walki. Był więc dogodnym miejscem do sprawowania kontroli. Tej zaś dokonywał lekarz jako urzędnik policji. Wszystkie panie i panny otrzymały książeczki (dokumenty sanitarne), w których odznaczano im kontrole zdrowotne. Posiadaczki takich dokumentów zapisane były do specjalnego rejestru. Tym, które go nie miały, nie wolno było świadczyć usług pod groźbą kary. Ponadto służebnice Wenery powinny zachowywać się przyzwoicie i stosować się do wielu zakazów i nakazów, m.in. swojej działalności nie wolno im było prowadzić w dzień oraz na głównych ulicach, miały również zakaz wstępu do gmachów publicznych. Rejestrować, kontrolować i karać – taka była myśl Napoleona Bonaparte, którą kontynuowano i w kolejnych wiekach.
Późniejsze stulecia nie były wcale dla wolnej miłości łaskawsze, a nawet zaostrzały przepisy prawne wobec jej zwolenniczek. Aparat władzy nie raz próbował zapanować nad kobietami lekkich obyczajów i sprawować nad nimi pieczę. Wszakże najstarszy zawód świata od początku swojego istnienia nierozerwalnie łączył się z ekonomią, polityką czy religią. Wszystkie te dziedziny od wieków stanowiły narzędzia władzy, ten kto by zapanował nad kapłankami miłości, panowałby prawie nad wszystkim, wiedzieli już o tym nawet starożytni Rzymianie. Tylko w zależności od miejsca i czasu każdy miał inny pomysł na to, jak to zrobić. Dlatego wolna miłość miała swoje dni chwały i momenty kiedy to musiała schodzić do podziemia. Jednak nigdy nie przestała istnieć, a jej orędowniczki po dziś dzień szlifują bruk miast i miasteczek na całym świecie.
Aleksandra Szatkowska
Źródła:
Marek Karpiński, Najstarszy zawód świata. Historia Prostytucji, Wyd. Lemur, Londyn 1997.
Zdjęcia:
http://www.helenamodrzejewska.uj.edu.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=104:kamila-napoleon-sarony&catid=47:fotografie-w-rolach&Itemid=72
http://www.kciuk.pl/O-Brothel-Where-Art-Thou-O-szkockiej-prostytucji-w-XIX-wieku-a49959
Dodaj do Google



