#stoły #miasta #ensemble – czyli historia pewnego zespołu kameralnego

Dwa lata temu, w 2013 roku, flecistka Ania Karpowicz założyła grupę muzyczną Hashtag Ensemble, aktywizującą i promującą polskich, kreatywnych kompozytorów – również tych z młodego pokolenia. Jak przeczytałam na musicaelectronicanova: to właściwie „artystyczna spółdzielnia”. A najtrafniej: synergia mniejszych zespołów kameralnych*. W prace formacji zaangażowani są również znani twórcy, na przykład: Ignacy Zalewski (podczas niedzielnego koncertu – prowadził zespół), Dariusz Przybylski, czy Wojciech Błażejczyk (wirtuozował na gitarze elektrycznej i basowej).

BARDZO osobliwy stół

Początkowo jedynie stał, był. Zwykły mebel. Stopił się ze sceną, niczego nie wyrażał. Wreszcie nadeszli ONI – kreatorzy, muzycy. Sprawili, iż pospolity przedmiot stał się instrumentem. Drewniane podkładki stanowiły medium pomiędzy niemą rzeczą, a mówiącymi ramionami artystów. Wykonanie utworu Thierry’ego De MeyaMusique de table (na trzech muzyków) – było pantomimiczną igraszką, swoistym teatrem lalek. Dłonie stały się pacynkami, może nawet figurami na cienkich sznurkach…? Kiedy mrużyłam oczy widziałam jedynie ruch jasnych palców na tle czarnych strojów wykonawców. „Kto by się spodziewał – myślałam – stepujące paznokcie!”.

Co teraz? Wie jetzt!

Po przedziwnych, perkusyjnych figlach bębnień i stuków – nadszedł czas na niekonwencjonalną „klasykę” (oksymoron!). Wykonano utwór Wie jetzt autorstwa Michaela Beil – dzieło na flet solo (Ania Karpowicz), zespół i wideo. Multimedialną ilustrację popisu stanowiło nagranie, ukazujące trzech kołyszących się starszych panów, po dłuższej chwili do seniorów dołączyła śpiewaczka, odziana w purpurową suknię. Dokuwanie znaczeń i tworzenie hipotetycznych sensów filmu-ekspozycji, wnikliwa obserwacja – to wszystko utwierdziło mnie w przekonaniu, że nie jest to chybiona wizualizacja (jak początkowo myślałam), ale zamierzony, synchronizowany i doskonale dopasowany akt twórczy.

Warszawski sen

Suita Warszawska II: Warsaw Music Wojciecha Błażejczyka – kompozycja na zespół instrumentalny, live electronics i film – oszałamiała. Projekt dofinansował Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego, a zrealizował – Instytut Muzyki i Tańca. Kolejne tony i dźwięki wybrzmiewały, kontrastowały – rządzone dynamiką i żywiołowością Warszawy. Nietypowe rejestry, niebywałe przejścia z nizin do wyżyn – wprawiały w osłupienie, pewien rodzaj hipnozy. Kompozycja okazała się badaniem, EKG serca Polski. Melodie szumiały, były niczym wyrzuty krwi, kurcze, rozprężenia, tętnienia. Nieodzownym elementem tego, co słyszalne, stało się to, co widzialne. Obrazy - kadry miasta. Wspaniała reżyseria Mai Baczyńskiej, fenomenalne zdjęcia Zofii Goraj…

Brak mi słów. Suita Warszawska II jest zwyczajnie (niezwyczajnie) niesamowita, pełna sprzeczności – realna i nierealna, ostra a zarazem rozmyta. Wyłaniamy się z kosmicznych mgławic, by znaleźć się na Ziemi, w nadwiślańskiej stolicy. Sama nie wiem, co stanowi najistotniejszą część wizji – betonowa dżungla? A może… Niebo, Słońce i Księżyc – ich nieustanny, odwieczny ruch. Metropolie wymuszają życie w ciągłym biegu, niepewności – to wyczerpuje, pozbawia energii. Człowiek, by nie popaść w obłęd, by nie zatracić siebie i swego sensu, potrzebuje jakiejś stałości, opoki, pewności. Poczucie bezpieczeństwa i celowości zapewnia nam cykliczność natury, powtarzalność nocy i dnia, pór roku… Przez chwilę przestałam myśleć o codziennych troskach, o przyszłych obawach. Były tylko dźwięki i wizerunki.

Premierowo

W półtorej godziny po koncercie odbyła się premiera płyty Visegrad Songs grupy Hashtag Ensemble. Jeżeli lubisz tajemne mroki, nagłe rozbłyski, smugi, krążenie barw i fantazyjność – wszystko to na tej płycie masz. Ale jest też tu dystans, kultura opowieści i użytych środków – rodzaj klasyczności**. Ta muzyka to coś więcej niż oddawanie dźwięków, komponowanie. To żywe melodie codzienności, synteza wymiarów.

Anna Maria Motylska

*źródło cytatu: www.hashtag-ensemble.org
** Jerzy Kornowicz, przytoczenie ze słowa wstępnego do płyty Visegrad Songs