"Gdy rozum śpi budzą się demony" – spektakl "Crazy God"

Co się stanie kiedy poddamy się naszym żądzom? Lub niezależnie od naszych czynów będziemy się czuć bezkarnie? Do czego dojdzie kiedy chęć władzy i posiadania przejmie nad nami kontrolę? Do jakich czynów będziemy się wstanie posunąć?

Na te pytania odnajdziemy odpowiedź w niezwykle ekspresyjnym spektaklu w reżyserii Grzegorza Brala pt: Crazy God, otwierającego 12 edycję Brave Festiwal.
Siedemnastu artystów, różne historie, ale wszystkie łączy jedno - zło, którego człowiek dopuszcza się, gdy niepohamowana potrzeba władzy czy posiadania przejmuje nad nim kontrolę, ukazane przez dramat ich ofiar.
A na to wszystko patrzy nieczułe bóstwo, dla którego człowiek jest tylko małą kukiełką, kierowaną przez emocje, a którą i tak zniszczy nieunikniony czas.

Fot. 1 Spektakl "Crazy God" foto. J. KobylińskaFot. 1 Spektakl "Crazy God" foto. J. Kobylińska

Hamlet to tylko początek...

Motywem przewodnim jest Hamlet Williama Szekspira, jednak nie mamy tu do czynienia z pełną prezentacją dramatu. By uwspółcześnić XVII wieczną sztukę została ona połączona z HamletMachine Heinera Müllera, poematem Allana Ginsberga Skowyt, oraz autorskimi tekstami Alicji Bral, spajającymi wszystko w jedną harmonijną całość. Bez ugrzecznienia i wprost aktorzy prezentują brutalną rzeczywistość współczesnego świata, poprzez słowa, gest i muzykę.

Fot. 2 Spektakl "Crazy God" foto. J. KobylińskaFot. 2 Spektakl "Crazy God" foto. J. Kobylińska

Muzyka wypełnia wszystko

Największą siłą spektaklu jest na pewno muzyka. Choć i w tym przypadku twórcy zastosowali zasadę mniej znaczy więcej - sferę instrumentalną ograniczyli jedynie to dwóch elementów wiolonczeli i bębnów. Głównym instrumentem staje się tutaj ludzki głos.
Kompozytorka Katarzyna Szwed podjęła się niezwykłego wyzwania, wykorzystując wskazówki reżysera skomponowała muzykę dla 17 artystów, którzy nigdy nie byli śpiewakami operowymi, jednak stworzyli niezwykłą symfonię chóralną, nad którą pracowali Kelvin Chan i Adam Clifford.
Brak zawodowego doświadczenie w śpiewie, było według kompozytorki ogromną zaletą, gdyż nie mieli wyrobionej maniery.
Ostateczny efekt był hipnotyzujący, od gregoriańskich partii chóralychj po elementy rapu i soulu, artyści doskonale poradzili sobie z wyzwaniem.

Fot. 3 Spektakl "Crazy God" foto. J. KobylińskaFot. 3 Spektakl "Crazy God" foto. J. Kobylińska

Artystyczny minimalizm nadaje całości ponad czasowy wymiar

Scenografię (Robert Florczak) dla całego spektaklu tworzyła minimalistyczna metalowa konstrukcja, na której zasiada nieprzejednane bóstwo oraz krzesła, na których zasiadają artyście. Każde jest inne, indywidualne, dopasowane do postaci graną przez aktora. Również kostiumu, wykonane przez Alicję Grucę, są niezwykle proste, zwiewne, podkreślające ruch i gesty, przypominają ubiory z dalekiego wschodu. Tak dobrane elementy scenografii i stroju nadają spektaklowi charakteru odrealnienia, bez możliwości usytuowanie dokładnie w miejscu i czasie. Dzięki temu każda przedstawiona historia staje się synonimem wszystkich jej podobnych.

Fot. 4 Spektakl "Crazy God" foto. J. KobylińskaFot. 4 Spektakl "Crazy God" foto. J. Kobylińska

Reżyser jak rzeźbiarz formował widowisko

Przez dwa lata trwały przesłuchania do tego spektaklu. Ostatecznie 17 artystów, z czego 14 z nich pochodzi z różnych krajów między innymi: Stanów Zjednoczonych, Kuwejtu, Iranu, Norwegii, Japonii, czy Szkocji spotkało się w kwietniu we Wrocławiu by rozpocząć prace nad spektaklem. Każdy z nich wniósł cząstkę siebie i swego doświadczenia do sztuki. To właśnie w tym czasie powstała większość tekstów Alicji Bral, inspirowanych muzyką i ruchem aktorów. Wizje całość miał reżyser, który łączył, to co wnieśli sami artyści z tekstem i muzyką. Kształtował spektakl jak artysta kształtuje swą rzeźbę póki nie uzyskał ostatecznej i zadowalającej formy, którą mogliśmy obejrzeć podczas premiery.

Spektakl Crazy God był na pewno niezwykłym i poruszającym do głębi doświadczeniem.

Obsada: Dimitris Varkas, Julianna Bloodgood, Kelvin Chan, Olga Kunicka, Haitham Assem Tantawy, Natsumi Kuroda, Angelo Romagnoli, Katarzyna Janekowicz, Julien Touati, Colette Dalal Tchaptchet, Peyman Fallahian

Zdjecia i tekst: Joanna Kobylińska