Wacław Szpakowski – zarys sylwetki, część I

We Wrocławiu mieszkał i tworzył przez 28 lat. Za życia nie doczekał się żadnej wystawy swych dzieł, których projektowanie zajęło mu pół wieku. Jedyna publikacja prac towarzyszyła artykułowi we wrocławskiej ‘‘Odrze’’. Twórczość Wacława Szpakowskiego została doceniona po latach. Dzięki staraniom córki - Anny Szpakowskiej – Kujawskiej, jest dziś nazywany jednym z prekursorów awangardy.

Fot. 1 Wacław SzpakowskiFot. 1 Wacław Szpakowski
Linie rytmiczne Wacława Szpakowskiego to zbiór rysunków szkicowanych tuszem na kartkach technicznych. Wszystkie projekty przedstawiają obrazy jednej ciągłej linii, łamanej wielokrotnie pod kątem 90 stopni. Linearne wzory opierają się na wielu sposobach wykorzystania symetrii. Sprawiają wrażenie zawikłanych, ale po prześledzeniu ich biegu wzrokiem, można zauważyć, że skojarzenie z labiryntem jest pozorne.
Wacław Szpakowski żył w latach 1883-1973. Urodził się w Warszawie, zmarł we Wrocławiu, do którego przeprowadził się z rodziną tuż po wojnie. Szpakowscy chcieli chronić poszukiwanego przez organy bezpieczeństwa syna, żołnierza Armii Krajowej. Wierzyli, że w zniszczonym, obcym wtedy jeszcze mieście łatwiej będzie im zachować anonimowość.

Młodość, czas poszukiwań

Można zauważyć zbieżność miedzy inspiracjami artystycznymi Szpakowskiego, a tradycjami rodzinnymi. Dziadek Wacława był architektem, a ojciec wojskowym topografem. Brat studiował na politechnice, siostry kształciły się muzycznie. On sam studiował architekturę i grał w orkiestrze. Do skrzypcowych improwizacji wracał w różnych momentach dorosłego życia. Piesze wycieczki stanowiły dla niego okazję do obserwowania natury i poznawania kultury ludowej ziemi polsko-litewskich. Wielokrotnie odwiedzał ojca, który stacjonował w Irkucku. Koncepcja artystyczna Szpakowskiego ukształtowała się już w latach młodzieńczych. Wszystkie refleksje odnotowywał w szkicownikach, w których równolegle powstawały pierwsze projekty liniowe.

Praca i samodzielność

Doświadczenie w pracy architekta zdobywał w Warszawie, później w Moskwie. W Archanielsku zajmował się budownictwem drewnianym, które zafascynowało go w młodości, gdy obserwował zabudowania litewskie. W 1918 poznał przyszłą żonę, Aleksandrę Siemiczajewską. Po roku razem wrócili do Polski i zamieszkali w Otwocku, gdzie Wacław zdobył posadę architekta uzdrowiska. We wspomnieniach córki Anny drewniany domek z ogródkiem jest przedstawiony, jako ukochane miejsce Wacława. Zawsze tęsknił za Otwockiem, szczególnie podczas pierwszych, trudnych lat we Wrocławiu.

Otwock, wojna

Wojna wybuchła w roku, w którym Anna miała po raz pierwszy iść do szkoły. Z jej wspomnień wiadomo, że rodzice byli zaangażowani w działalność podziemną. Aleksandra ratowała żydowskie dzieci i ukrywała je w sierocińcu sióstr urszulanek. Wacław pracował jako kontroler budowlany, co umożliwiało mu wstęp na teren otwockiego getta. Sytuacja rodziny zmieniła się w 1944 roku. Wojciech, syn Wacława, był członkiem AK. Po klęsce Powstania Warszawskiego musiał rzucić broń i uciekać. Odtąd czekał go niespokojny los partyzanta. Był poszukiwany przez bezpiekę. Prześladowania nie ominęły reszty rodziny. Informacje o Wojciechu próbowano wyciągnąć również od ojca. Po kilku miesiącach, które Wacław spędził w więzieniu, rodzina przeniosła się do Wrocławia. 

Fot. 2 Wacław Szpakowski - "Autoportret Wielokrotny" 1912 rokFot. 2 Wacław Szpakowski - "Autoportret Wielokrotny" 1912 rok

Ucieczka do Wrocławia

Przeprowadzka do Wrocławia miała zapewnić Szpakowskim bezpieczeństwo i anonimowość. Wojtka prawie natychmiast rozpoznano. Dołączył do grupy ,,Zapory”, z którą wyruszył na zachód. Rodzina czekała na niego przez dziesięć lat. Nie wiedzieli, że został zastrzelony tego samego roku, już przy przeprawie przez tereny czeskie. Wrocław zaraz po wojnie był mało zachęcającym miejscem do zamieszkania. Wokół same zgliszcza i ruiny, brak sklepów, problemy ze zdobyciem żywności i innych podstawowych produktów. Na początku pobytu w mieście Szpakowscy żyli w pięć osób w zrujnowanym jednopokojowym mieszkaniu przy ulicy Widok. Sytuacja materialna poprawiła się dopiero po roku. Wacław projektował dla Pafawagu, a swoje pomysły linijne wykorzystał w pracy nad plafonem kina ,,Przodownik” i polichromią dla przedszkola przy ulicy Narcyzowej.
Szpakowski bardzo dbał o to, żeby rysunki przetrwały wojnę i podróże. Do Wrocławia przewiózł je w metalowych tubach. Jedna z nich otworzyła się na stacji. Część prac musiała zostać wtedy zniszczona. Po tym wydarzeniu postanowił skatalogować wszystkie pomysły. W latach pięćdziesiątych stworzył album, do którego przerysował projekty w wersji ołówkowej na papierze milimetrowym. Był to pierwszy krok do pokazania ‘’Linii rytmicznych’’ światu.

Fot. 3 Wacław Szpakowski - "Linie Rytmiczne", foto. J. KobylińskaFot. 3 Wacław Szpakowski - "Linie Rytmiczne", foto. J. Kobylińska

Nieudane próby publikacji

Najmłodsza córka Anna w dzieciństwie szkicowała rysunki inspirowane pracami ojca. To właśnie z nią Wacław najwięcej rozmawiał o ‘’Liniach Rytmicznych’’.
Nie ja jestem apostołem swojego wyznania wiary! Nie umiem robić szumu koło swojej sprawy - pisał Szpakowski do córki w 1956 roku.
Ona w odpowiedzi obiecywała: Jak ty nie załatwisz, załatwię to ja – i zobaczysz, że ludzie docenią twoją pracę

Gdy Anna Szpakowska-Kujawska rozpoczęła walkę o publikację prac ojca, sama cieszyła się już pewnym uznaniem w środowisku artystycznym. Skończyła Państwową Wyższą Szkołę Sztuk Plastycznych i miała za sobą pierwsze wystawy. Pokazała album z ‘’Liniami rytmicznymi’’ krytykowi Jerzemu Ludwińskiemu. Był zachwycony. Podobnie jak Włodzimierz Borowski, który obiecywał zorganizowanie wystawy. Nie dotrzymał słowa. Prace Szpakowskiego zainteresowały też Mariusza Hermansdorfa - autora jedynego wydanego za życia Wacława tekstu o ‘’Liniach rytmicznych’’.
Wacław Szpakowski miał 90 lat, gdy zmarł 7 lutego 1973 roku.

Fot. 4 Wacław Szpakowski - "Linie Rytmiczne", foto. J.KobylinskaFot. 4 Wacław Szpakowski - "Linie Rytmiczne", foto. J.Kobylinska

Wystawa w Łodzi i sukces światowy 

Anna przyjechała do Łodzi krótko po śmierci ojca. Wybrała się ze znajomymi na przedstawienie baletowe. Na miejscu dowiedzieli się, że zaszło nieporozumienie i spektakl nigdy miał się nie odbyć. Ta pomyłka okazała się kluczowa dla publikacji ‘’Linii rytmicznych’’. Anna odwiedziła wtedy Muzeum Sztuki w Łodzi. Zobaczyła tam prace Strzemińskiego, Kobro oraz Stażewskiego i uznała, że w końcu znalazła idealne miejsce do ekspozycji twórczości ojca. Nie pomyliła się. Wystawa odbyła się w 1978 roku, po wielu latach pracy nad trudnymi rysunkami Szpakowskiego i zmaganiami z cenzurą. Kuratorem wystawy i późniejszym propagatorem ‘’Linii Rytmicznych’’ był Janusz Zagrodzki. Dzięki niemu w latach dziewięćdziesiątych prace Szpakowskiego pokazano w Belgii, Niemczech i wielu miastach w Polsce. Anna Szpakowska – Kujawska wspomina, że gdy w 2012 roku ‘’Linie rytmiczne’’ zostały zaprezentowane w Nowym Yorku na wystawie Inventing Abstraction, 1910–1925, mogła odetchnąć z ulgą. Dotrzymała obietnicy.

Paulina Chorzewska

Koniec części I

Wacław Szpakowski – zarys sylwetki, cz.II

Artykuły powiązane:

Wacław Szpakowski "Linie rytmiczne". Wystawa w Muzeum Miejskim



Źródła:

1.J. Zagrodzki, Nowe opisanie świata, [w:] Wacław Szpakowski 1883–1973. Nieskończoność linii(katalog), wstęp i oprac. J. Zagrodzki, Lublin 1998.
2.Wacław Szpakowski 1883-1973 Linie rytmiczne. Katalog wystawy, red. E. Łubowicz, Wrocław 20016.
3.Wacław Szpakowski 1883–1973. Linie rytmiczne, red. E. Łubowicz, Wrocław 2015.
4.Gorządek E., Wacław Szpakowski, www.culture.pl/pl/tworca/waclaw-szpakowski [dostęp: 07.07.2016].
5.www.waclawszpakowski.pl [dostęp: 07.07.2016]