SŁOWO I OBRAZ, cz.II

Dorota Niżyńska, Stacja z WeronikąDorota Niżyńska, Stacja z Weroniką
Dorota Niżyńska Stacja z Weroniką O znaczeniu fotografii słów kilka. Wiersz traktuje o uwielbieniu rzeczy materialnych, nawet jeśli są one tylko symbolem, namiastką ulotnych chwil. Fotografie podsycają czar wspomnień i przeżytych zdarzeń. Autorka powołuje się na chrześcijańską historię zaistniałą podczas drogi krzyżowej (stacja VI Św. Weronika ociera twarz Pana Jezusa) Jezusa Chrystusa, by podkreślić ponadczasowość mentalności ludzkiej, jaką jest chęć posiadania namacalnej pamiątki. Lecz my zwykli ludzie /kochamy także /koniuszkami palców /pieszcząc wyblakłe wizerunki / przechowujemy między kartkami książek /zasuszone kwiaty /a kamyki przypominają nam /miejsca ważnych spotkań. Jest to ukazanie wymiaru słabości ludzkiej, będącej jednocześnie podwaliną do powstania i rozwoju sztuk wizualnych oraz wszelkiego rodzaju wytworów o charakterze kulturowym. Obraz ten został ujęty symbolicznie, narysowany cieniem, wskazuje na umowność wizerunku odbitego na chuście podczas krwawej wędrówki Chrystusa. Niebagatelne znaczenie ma tutaj porównanie ówczesnego wizerunku Chrystusa na chuście (charakter sakralny) z pojęciem jakże współczesnym fotografia: po co ci Weroniko /moja fotografia(..)? Fotografie są jak przedłużenie pamięci, nawet doskonalsze, gdyż umysł ludzki zdolny jest nie tylko w kierunku reproduktywnym, ale również pełen oszustw natury. Dążąc do odtworzenia faktów napotykamy bowiem żądzę nadkreatywnością oraz fałszywą reprodukcją wspomnień. Fotografie zatem, jak wiele wytworów człowieka, posiadają zdolność czystego, nieobciążonego ryzykiem nienaturalnego fałszu odwzorowania rzeczywistości. Rzecz ma się jednak inaczej, gdy potraktować zdołamy akt fotografowania rzeczywistości nie tylko jako odwzorowanie, ale przede wszystkim jako jej tworzenie. W wypadku takim artysta fotograf staje się demiurgiem- stwórcą nowego, subiektywnego świata, w który może uwierzyć każdy, kto się do niego przekona. Taki rodzaj oszustwa bywa upajającym i nad wyraz świadomym doświadczeniem, ja sama uważam, że nie ma w nim nic zdrożnego. Oto sztandarowy przykład subiektywnie widzianej natury.
Witold Wirpsza, Ptaki i cienieWitold Wirpsza, Ptaki i cienie
Witold Wirpsza Ptaki i cienie Sztuka ma wymiar boski poprzez wzgląd na cel- idealny, oraz proces stwarzania, nieustannego stawania się, moc powoływania zjawisk do istnienia. Artysta, będący stwórcą kierując się wedle trzech zasad movere, docere, delectare, stwarza nieustannie dzieło, stwarzając przy tym siebie. Bo czymże są nasze fotografie jak nie nami? Czymże jest dla malarza jego obraz? Dla rzeźbiarza posąg, przezeń rzeźbiony? Twór człowieka to nic innego jak fragment jego samego i próbka rzeczywistości, którą tak naprawdę bezkarnie ocenił, tylko i aż dlatego, że ma do tego prawo. Sztuka jest wolnością. Potraktowanie procesu twórczego jako aktu wyzwolenia pozwala spojrzeć na fotografię z punktu widzenia człowieka nieograniczonego, a mogącego czerpać garściami z dóbr natury i techniki. Zdobywanie pełnej świadomości tworzenia światłem wymaga doświadczenia i rozwagi, oraz zapewne wielu lat praktyki, które jeszcze przede mną. Fotografować świat tak, aby zawrzeć w nim cząstkę siebie i własnej wizji, by uchwycony przez nas obraz nabrał charakterystycznego wyrazu, zupełnie jak wyraz naszej twarzy, tembr naszego głosu, linie papilarne. Cechy tak indywidualne nie mogą przecież należeć do dwóch identycznych osób. Tak charakterystyczne mogą być obrazy widziane okiem zupełnie innego człowieka. Jeśli ciało ptaka nosi w sobie rytm, to on nic o tym nie wie, tak przynajmniej /mówimy. Doskonałość i bezpretensjonalność natury, jaka objawia się w naturalnym rytmie lotu ptaków, dzięki artyście- adaptatorowi zjawisk, może zostać zinterpretowana poprzez poszerzenie horyzontu myślowego, otworzenie nowych ścieżek poznania. W tym przypadku są to zjawiska optyczne, jakie autor ujmuje również w swoim wierszu nazywając fotografa przewrotnie spryciarzem, cwaniakiem, (…) falsyfikatorem szkiełkowym. Relatywizm w fotografii doskonale odwzorowuje tutaj stwierdzenie: zresztą, jeśli spojrzeć na tę gromadkę /z innej strony, nic z tego nie wyjdzie, podobnie jak /z cieniami na wodzie, układającymi się w rytmiczny /kontrapunkt. Owa wolność czy też dualistyczny charakter człowieka został podkreślony poprzez porównanie człowieka do ptaka: Nadto: należy stwierdzić wywoływanie tanich /nastrojowych skojarzeń: człowiek-ptak. Tkwi tu jednak także spora doza ironii, podkreślająca niemoc i małość jednostki wobec wszechświata: Ptaki machają skrzydłami, nic więcej. Fotograf tedy zastosował podstęp, manewrował swymi szkiełkami (pod słońce), /aż póki nie dokonał fałszerstwa, póki nie pokazał rytmu, /którego natura (ptak) nie stworzyła. Fotograf oddzielony od ludzi- ptaków poprzez fakt bycia stwórcą nowej rzeczywistości staje się tutaj oszustem mającym jednak moc zafałszowania natury, co czyni go wyjątkowym. Szalbierstwo, nic więcej, takie szalbierstwo, które /zaspokaja nasze potrzeby estetyczne, najwyższe wynaturzenie, /zakłamanie liryczne, zmysł /piękna, cudowności zachwytu rozkoszowania /się się się się. Człowiek tyle jest wart ile samego siebie może zawrzeć w swoim tworze. Podobno, aby tworzyć kreatywnie, powinno się samemu wyzbyć sztywności postrzegania pewnych zjawisk, tak by umieć trwać w kanonach, ale nigdy w nich nie tkwić, przekraczać granice, których przekraczanie nazywać będą sztuką. Tworzyć czy odtwarzać? Pytanie pozostaje chyba kwestią każdego z nas, pamiętajmy jednak, iż dopóki ślad po nas zawierać będzie po części nas samych, do tej pory my będziemy trwać, zgodnie z zasadą exegi monumentum. Obraz wykreowany przez człowieka nie jest już tylko obrazem perpetuum natura, samodoskonałym i niczyim. Staje się naznaczony światłem, cieniem, nastrojem, ruchem dłoni, porą dnia, życia, elan vital fotografa, obciążony punktem widzenia jego stwórcy. Aby zdobyć wielkość, człowiek musi tworzyć, a nie odtwarzać (Antoine de Saint-Exupéry).

Ewelina Płoskonka

Źródła: 1. Feininger A., Nauka o fotografii, Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe, Warszawa 1987. 2. Marek B. ,Harasym Z., Kaliściak T., Pisane światłem. Antologia poezji inspirowanej fotografią, Wydawnictwo BOSZ, Olszanica 2007.