Słów kilka o nieprzeciętnym mieszkańcu Domku Miedziorytnika

O kim mowa? O wybitnym artyście wrocławskim, mistrzu grafiki i techniki miedziorytniczej, twórcy plakatów i ilustracji, Eugeniuszu Gecie Stankiewiczu. Mimo, że był znany w całym Wrocławiu, ba, nawet poza granicami kraju, do końca pozostał skromnym człowiekiem i zachował niezależność twórczą. Zmarł 10 kwietnia 2011 roku we Wrocławiu. Miał 69 lat. Pochodził z Kresów. Urodził się w czasie wojny w 1942 roku w Oszmianie koło Wilna. Studiował na wydziale architektury Politechniki Wrocławskiej i w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych. Jego specjalnością był plakat i grafika warsztatowa. W latach 80. i pod koniec 90. prowadził Pracownię Grafiki Warsztatowej na wrocławskiej ASP, był też kierownikiem artystycznym Wydawnictwa Ossolineum. Tworzył plakaty teatralne, okolicznościowe i muzyczne. Jego projekty stanowiły oprawę dla odbywającego się we Wrocławiu festiwalu Jazz nad Odrą. Swoim talentem wspomagał też Solidarność oraz instytucje kultury, m.in. Operę Wrocławską. Wykonywał ilustracje, exlibrisy i dyplomy. Tak ogromną wszechstronność umożliwiały mu niespotykane zdolności manualne. Najbardziej typowy element twórczości Geta, pojawiający się w wielu kompozycjach, to jego autoportret, zwany przezeń łbem. Ze swej podobizny uczynił on znak firmowy. Zabawy z profilem wyrażały jego sceptyczny stosunek do rzeczywistości. Sprzeciwiał się socjalizmowi ironią, żartem i doskonałym warsztatem. Umiał narysować wszystko z naturalistyczną wiernością. Był mistrzem graficznego żartu, absurdalnego, inteligentnego, zbijającego z tropu i dającego do myślenia. Jego plakaty nie tylko informowały o wydarzeniach, ale były obiektami kolekcjonerskimi. Własną fizjonomię umieszczał też na setkach ilustracji, a nawet udostępniał w formie rzeźbionej w przestrzeni publicznej. Jego wizerunek stał się dobrem wspólnym wrocławian, kiedy półnagi odlew jego korpulentnego ciała stanął na elewacji jednej z kamienic ? w ten sposób Get wcielił się w Murzyna ? godło niegdyś mieszczącej się tam apteki. W 1995 roku artysta zaczął remont jednego z wrocławskich symboli, Kamieniczki Jaś w Rynku, w której umieścił Domek Miedziorytnika. I choć stronił od ludzi w jego wnętrzu, na elewacjach otworzył ogólnodostępną galerię swych prac. Zawisła tu wyrzeźbiona w piaskowcu reprodukcja graficznej kompozycji Zrób to sam, czyli zestaw: krzyż, parę gwoździ, młotek i figura Chrystusa, koronowany cierniem profil artysty oraz jego zakratowany palec. Kamieniczka była też prześmiewczym muzeum ku czci własnej Geta, który umieścił w niej Muzeum Krasnoludków w Budowie oraz Instytut Gładyszewa. Ar tysta celebrował swe warsztatowe umiejętności. Był mistrzem wymagającego doskonałej precyzji i benedyktyńskiej cierpliwości miedziorytu. Po porzuceniu pracy na uczelni, wykonywał tylko prace na zamówienie, a każdej z nich nadawał niepowtarzalny, autorski rys. Lubował się w konceptualnych żartach w przestrzeni miejskiej, przeznaczonych dla przechodniów. Przykładem niech będzie Tablica ku czci działań na prostych liczbach, która informuje, że 2 + 2 = 4. Wszystko to łączył z twórczością niezależną i niekomercyjną. Całe życie zachował też niezawisłość intelektualną oraz moralną. W 2007 roku z własnej woli poddał się potrójnej lustracji: odręcznie wypisał oświadczenie lustracyjne (w trzech formatach, największy na folii syntetycznej naklejonej na płótno wielkości 3 x 5 m). Ten gest uzasadnił następująco: Wykorzystałem oficjalny dokument. Ponieważ był brzydki, poprawiłem jego estetykę. Pracownicy IPN powinni mieć też kontakt ze sztuką.

01.06.2009 WROCLAW , OTWARCIE WYSTAWY WSPOLNYCH ZBIOROW POEZJI I RYSUNKOW TADEUSZA ROZEWICZA I EUGENIUSZA GETA STANKIEWICZA01.06.2009 WROCLAW , OTWARCIE WYSTAWY WSPOLNYCH ZBIOROW POEZJI I RYSUNKOW TADEUSZA ROZEWICZA I EUGENIUSZA GETA STANKIEWICZA
Domek Miedziorytnika przez lata stanowił pomnik fantazji Geta Stankiewicza. Gościły w nim zarówno sławne, jak i zupełnie nieznane osoby. Pisząca te słowa także miała okazję znaleźć się w tym ciekawym i niebanalnym miejscu. Okazja ta nadarzyła się na IV roku studiów. Grupa onieśmielonych studentów została wtedy ugoszczona przez Geta oraz jego młodszego brata Janusza na zajęciach z miedziorytu. Była to niepowtarzalna okazja do zobaczenia na własne oczy, jak wygląda żmudna praca nad miedziorytem wymagająca ogromnej cierpliwości i wprawy, ale dająca zadziwiające efekty. Wizyta w Domku Miedziorytnika stanowiła też sposobność do podziwiania jego wnętrza i wszystkich prac jego lokatora, znajdujących się niejako w środowisku naturalnym. Jedne porzucone w nieładzie i niedokończone, inne pieczołowicie przygotowywane i eksponowane na ścianach. Dała nam się wtedy poznać prawdziwa pracownia artysty, w której królowały ? a jakże ? łby w licznych odmianach, technikach i kolorach. Z kolei ich autor jawił się jako skromny, trochę zamknięty w sobie człowiek, a jednocześnie wybitny artysta i indywidualista. Nigdy nie obnosił się ze swym nieprzeciętnym talentem, za to cierpliwie tworzył kolejne małe dzieła sztuki godne zapamiętania.

Monika Klepczarek

Źródła: http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,9408162,W_niedziele_zmarl_grafik_Eugeniusz_Get_Stankiewicz.html#ixzz1bpAfoRWQ http://www.rp.pl/artykul/640907.html własne wspomnienia :) Źródła ilustracji: http://www.artistik.pl/artpiknik/artpiknik2003.html http://www.pigasus-gallery.de/Posters/Get-Stankiewicz_1.htm http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/51,35771,9438855.html?i=1