Waldemar Cwenarski-Pietà

Waldemar Cwenarski urodził się we Lwowie, zmarł we Wrocławiu mając zaledwie 27 lat. Jeszcze niedawno, bo 10 sierpnia 2011 r. Gazeta Wyborcza pisała o zniszczeniu jego nagrobka znajdującego się na cmentarzu przy ulicy Bujwida we Wrocławiu. Grób ten jest autorstwa przyjaciółki artysty – Krystyny Cybińskiej. Dzięki niej większość prac Cwenarskiego została zabezpieczona i podarowana Muzeum Narodowemu we Wrocławiu. Niestety ich stan jest coraz gorszy. Artysta malował dużo i na wszystkim, mieszając często różne środki plastyczne. Stąd też konserwacja jego prac jest niezwykle pracochłonnym zajęciem. Kiedy myślę o Cwenarskim widzę samotnego człowieka, który w czasie wojny stracił bliskie mu osoby (w 1938 zmarł ojciec, w 1939 zaginął przyrodni brat, w 1940 Niemcy zamordowali przyrodnią siostrę, w 1950 w wypadku samochodowym ginie brat). Widzę także tułacza – Waldemar Cwenarski w latach 40. XX przenosi się z matką  spod
Pieta, 1951, Muzeum Narodowe we WrocławiuPieta, 1951, Muzeum Narodowe we Wrocławiu
Lwowa do Bytomia, a następnie do Wałbrzycha, by w 1947 zamieszkać we Wrocławiu. Tu się kształcił. Tworzył swe obrazy zrywami. Bywało, że poświęcał malarstwu jedną noc, kilka dni lub całe tygodnie, a czasami nie malował nic. Jego malarska działalność przesycona jest smutkiem, tragizmem i nosi znamię doświadczeń z młodości. W większości prac Cwenarskiego znajdziemy bazę barwną, która opiera się na takich kolorach jak: złamane błękity i szarości z rzadkimi, żywymi dominantami. Kolejny wyznacznik charakteryzujący jego dzieła, to sposób, w jaki traktuje medium malarskie m.in. tworzy zacieki, różnicuje powierzchnię kompozycji i podkreśla przedstawioną sytuację linią. Zwiedzając galerie Muzeum Narodowego moja wycieczka zawsze dociera do obrazu Cwenarskiego Pietà (1951). Jest to jedno z tych dzieł, przy których nie powinno się śpieszyć, a które poraża  mnie swoją siłą. Temat matki opłakującej syna jest znany już od 1. poł. XIV wieku. Jednak nie jest to tradycyjne przestawienie Piety, jakie znamy z historii sztuki. Kompozycja Cwenarskiego jest podzielona na dwie części. Podstawą obrazu są kontrasty. Pierwszy z nich to przeciwstawienie pionu i poziomu. Drugi tworzą barwy: błękit i czerwień. Na niebieskim tle, w centrum obrazu, artysta umieścił dwie postacie. Jedna z nich wyznacza oś symetrii. Jest to postać (w czerwieni), której ramiona przypominają ramiona krzyża. Na jej kolanach widoczna jest druga sylwetka wyznaczająca środek przedstawienia. Obie postacie są zgeometryzowane, zarysowane ciemną linią i potraktowane szkicowo. Odbiorca tak naprawdę nie może rozróżnić płci, ale przecież nie to jest najważniejsze. Jedynym elementem wyróżniającym się spośród podobnych kształtów, jest okrąg namalowany poniżej lewego ramienia czerwonej postaci. Podział obrazu ze względu na barwy jest prosty. Od góry do środka dominuje czerwień, poniżej linii poziomej – błękit. Gra kolorów jest tu bardzo istotna. Czerwień kojarzymy z życiem, krwią, słońcem i ciepłem, natomiast błękit utożsamiamy ze śmiercią, zimnem oraz powietrzem. Opłakiwanie kogoś przywołuje smutek, łzy, melancholię. Ciało, które jest już martwe, staje się bardziej eteryczne. Przypominają mi się postacie namalowane przez Andrzeja Wróblewskiego, który w swoich kompozycjach pokazał osoby niczym zjawy i cienie – właśnie poprzez użycie kolorów niebiesko-szarych. Jednak u Cwenarskiego siła tego obrazu tkwi w sposobie przedstawienia całej sytuacji. Z jednej strony czerwona postać utożsamia osobę, która żyje, ale i cierpi (zauważmy, że powtarza gest osoby ukrzyżowanej). Może nieustannie przeżywać chwilę śmierci i będzie to wiecznie odradzający się stan. Z drugiej strony ta sama postać równie dobrze może być postacią leżącą – martwym człowiekiem, który z czasem stanie się bezimienny i bezkształtny. Z obrazu bije dramatyzm podkreślony zderzeniem przeciwieństw oraz ogromna samotność. W przedstawionej sytuacji nie uczestniczą bowiem żadni świadkowie. Intymna scena rozpaczy jest oglądana wyłącznie przez zwiedzających i to my - odbiorcy, stajemy się jej niemymi obserwatorami. Malarstwo Waldemara Cwenarskiego zostało publicznie przedstawione w 1955 na Wystawie Przeglądowej Młodych Plastyków we Wrocławiu. W fakturowym traktowaniu powierzchni, linearyzmie i uproszczeniu postaci, wielu krytyków sztuki widzi konotacje artysty z ekspresjonizmem. Myślę, że działalności artystycznej Cwenarskiego nie da się jednoznacznie sklasyfikować. Jego malarstwo to uzewnętrznienie własnych potrzeb, cierpienia, samotności i walki. Artysta utożsamia się z uczuciami, które w plastyce świetnie się odnajdują i potrafią działać na widza. Myślę, że właśnie dzięki nastawieniu na osobiste przeżycia, które wręcz krzyczą z płócien, jego twórczość zawsze odnajdzie odbiorcę.

Teresa Milewicz

Źródła: Hermansdorfer M., Artyści Wrocławia 1945-1970, Wrocław 1996. Hermansdorfer M., Waldemar Cwenarski, Wrocław 2006. Lisowska-Zakrzewska K., Waldemar Cwenarski, Warszawa 1959. Sztuka polska XX wieku, praca zbiorowa pod red. M. Hermansdorfera, Wrocław 2000.