Piękne obrazy Anny Taut

20 kwietnia odbył się przepełniony pięknem wernisaż praca Anny Taut. W Galerii DNA zebrało się sporo osób, które podziwiać mogły malarstwo Pani Anny, a przyznam, że było co oglądać.

Obrazy w Galerii DNA przedstawiały kobiety. Kobiety rozmarzone, senne, leżące, przeciągając się. Wszystkie silne i pewne swojej kobiecości. To co je łączyło to tkaniny. Tkaniny lejące, otulające, rozciągające się.

Punktem wyjścia w każdej pracy jest portret własny samej malarki. Jednakże, w czasie kolejnych etapów powstawania obrazów, Pani Anna zmienia je tak, że nie można się w nich doszukać autoportretów. Każde kolejne malowidło to przede wszystkim światło i kolor, które w doskonały sposób wydobywają całą kwintesencję z oglądanych portretów. Wśród kolorów dominują fiolety, granaty, róże i czerwienie. Wszystkie na szarym tle, dodającym głębi i wzmacniającym użyte barwy. Malarka sama przyznała, że używane przez nią takie a nie inne kolory, są związane z okresem w jej twórczości. Drugą przykuwającą wzrok rzeczą jest światło. Pada ono zawsze na postacie kobiece, przez co cokolwiek by nie robiły, w jakiejkolwiek nie byłyby pozycji, to właśnie one są centrum każdego z obrazów.

Każdy z obrazów jest ściśle powiązany z ważnymi momentami życiowymi Taut. Począwszy od momentu inspiracji, poprzez czas w jakim jest tworzony (potrafi to być kilka miesięcy), skończywszy na tytule. Każdy z nich jest datą upamiętniającą tylko artystce znane wydarzenie, na przykład: Listopad dwudziesty czwarty.

Warto dodać, że Anna Taut nie chce i nie lubi tłumaczyć swoich prac. Woli pozostawić odbiorcy miejsce na własne przemyślenia i interpretacje. Zapytana wprost o znaczenie pewnych rzeczy nie odpowiada wprost. Woli za to wysłuchać tego, co ktoś ma do powiedzenia na temat jej obrazu. Tak było z obrazem Wrzesień dwunasty, w którym zaintrygowała mnie czarna wstążka, która tak jakby trzyma na uwięzi kobietę. Przez to ta, nie może wznieść się ponad ziemskie sprawy.

To co łączy każdą z prac, prócz tematu, jest niezwykła dbałość o każdy detal. Malowidła są tak starannie wykończone, że nie potrzebują żadnych dodatkowych upiększeń w postaci ram.

Anna Taut jest młodą malarką, która w Gdańsku ukończyła Wydział Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych. Od zakończenia studiów zdążyła już wiele już osiągnąć. Jej prace oglądać można było na takich wystawach jak: Cztery wymiary w Sopockim Domu Aukcyjnym (2012) czy 23 Festiwalu Polskiego Malarstwa Współczesnego w Szczecinie (2010). Warto również wspomnieć, że w 2011 r. otrzymała główną nagrodę w konkursie portalu AirbrushLab „Godzina wilka”.

Uważam, że wystawa ta jest jak najbardziej warta zobaczenia, a następnie zachwycenia się nią.

Aleksandra Szatkowska

Galeria DNA / Wrocławski Dom Aukcyjny DNA
ul. Grodzka 5, Wrocław