Wrocławskie murale

Murale – nazwa ta nie jest zbyt popularna wśród ogółu społeczności, chociaż zapewne każdy Wrocławianin miał okazję widzieć choć kilka z nich. Murale to współczesne, dekoracyjne malarstwo ścienne, którego celem może być zarówno impresja odbiorcy, jak i reklamowanie jakiegoś produktu, usługi czy instytucji. Chodząc po licznych uliczkach Wrocławia można dojść do wniosku, że najbardziej popularne są murale artystyczne, których jest we Wrocławiu około trzydziestu. Można znaleźć także murale o tematyce społecznej, np. kampania Kochaj, szanuj, nie krzywdź przy ulicy Grabiszyńskiej czy Co słychać u sąsiadów? przy ulicy Wyszyńskiego. Murale to ogromnej wielkości malarstwo umieszczane na ścianach domów i innych budynków. Za czasów PRL-u służyły one przede wszystkim swego rodzaju reklamie wielkich firm i zakładów pracy, np. Pewexu, a także popularyzowaniu haseł propagandowych. Do tej pory możemy spotkać na ulicach wielu miast podniszczone murale z czasów Polski Ludowej, którymi interesują się raczej pasjonaci (tak jest na przykład w Łodzi). Obecnie murale mają za zadanie raczej przyozdabiać i ubogacać szare mury budynków. We Wrocławiu murale są dość mocno rozpowszechnione, w ramach różnych akcji, takich jak np. Muralia czy festiwale organizowane przez BWA. Do Polski przyjeżdżają międzynarodowi twórcy m.in. Blu czy Erica Il Cane, którzy zostawiają po sobie kolejne gigantyczne prace. Nie brakuje także naszych rodzimych artystów, a nawet całych ich grup. Oprócz Wrocławia miastami gdzie murale są bardzo popularne są jeszcze Łódź i Gdańsk. Murale zostały rozpowszechnione dzięki twórcom z Ameryki Łacińskiej i Meksyku, którzy malowali ogromne przestrzenie w latach 20. i 30. XX wieku. Ci, którzy najbardziej spopularyzowali ten rodzaj sztuki ulicznej to David Alfaro Siqueiros, Jose Clemente Orozco i Diego Rivera. Używali oni do wykonywania swoich prac farb stosowanych jako lakiery samochodowe, obecnie używa się do tego materiałów ze sztucznych żywic. Wędrując ulicami Wrocławia w poszukiwaniu kolejnych odsłon murali można poczuć się niczym detektyw albo poszukiwacz przygód. Niektóre malunki ozdabiają ściany budynków przy ważniejszych ulicach, są widoczne z daleka i zapewne znane wielu mieszkańcom Wrocławia, jak i tym, którzy tylko bywają w tym mieście. Jak chociażby wizerunek postaci w sukni składającej się z wielu kłódek, która połyka klucz, znajdujący się na Wyspie Słodowej, a wykonany przez Blu. Myślę, że mural ten jest znany przede wszystkim studentom, którzy szczególnie upodobali sobie przesiadywanie na wyspie, ale także licznym turystom, którzy mogą tam nie raz nieco odsapnąć od rynkowego zgiełku. Najciekawsze poszukiwanie murali ma jednak miejsce na Nadodrzu i w innych mniej popularnych zakamarkach Wrocławia. Trzeba tam nie raz użyć swoich szarych komórek, by odnaleźć ukryte wśród podwórek i starych kamienic malowidła. Czasem, gdy drzwi budynków z jednego podwórka są zamknięte, mural mogą oglądać praktycznie tylko mieszkańcy owej przestrzeni, do której zwykły przechodzeń nie ma dostępu. Poszukując kolejnych dzieł sztuki ulicznej można zapuścić się w miejsca, gdzie człowiek nie czuje się za dobrze nawet w dzień. Odwiedzając zaniedbane podwórka, wśród ciemnych uliczek. Nagle zza winkla wyrasta mural – często kolorowy i radosny, czasem kłócący się z tym co go otacza, a czasem idealnie wpasowujący się w przestrzeń. Dobrze, że Galeria BWA podjęła się opracowania mapy wrocławskich murali, którą można za darmo dostać w Galerii albo ściągnąć ze strony internetowej, gdyż ciężko byłoby odnaleźć wiele spośród tych malunków bez niej. Ze swojej strony, muszę przyznać, że nawet posiadając mapę nie udało mi się odnaleźć wszystkich prac, pomimo ich znacznych rozmiarów. Myślę jednak, że warto wybrać się na poszukiwanie wrocławskich murali by poczuć się jak poszukiwacz przygód i zobaczyć sztukę na ulicy.

Liwia Bigos

Źródła:

http://traveladvisor.pl/2011/11/murale-dziela-godne-ulicy/2/

www.murale.mnc.pl

www.muralia.pl

http://muralepl.blogspot.com/

www.bwa.wroc.pl